Maliny, malinki i inne witaminki.

Bo któż ich nie lubi?! Osobiście nie znam osoby, która by nie lubiła malin (no może jedna tylko by się osoba znalazła 😉 ).

Mam sporo maseczek do twarzy i to nie jest żadna nowość ani rewelacja, prawda? 🙂  Zupełnie nowym odkryciem za to stały się dla mnie maseczki domowe. Łatwe, proste i wydaje mi się, że też tanie! Myśl o domowych maseczkach zaświtała mi tydzień temu podczas oglądania meczu piłki nożnej 😀 kiedy to zamierzałam(!) zajadać się truskawkami a więcej o tym przeczytacie tututututu. W efekcie wylądowały jako maseczka! Maliny natomiast to zupełnie inna bajka, która również zasługuje na wpis! Czytaj dalej „Maliny, malinki i inne witaminki.”

Reklamy