Bolton Castle cz2. Nareszcie można zwiedzać!

Wpis z kategorii: Aneczka w podróży! Całkiem niedawno odwiedziła mnie w Anglii moja siostra z kuzynem i jednym z miejsc, do których postanowiłam ich zabrać był Bolton Castle, o którym już wspominałam na moim blogu. W poprzednim wpisie przybliżyłam Wam krótką historię tego wspaniałego miejsca a byłam tam w okresie zimowym, niestety zamek był wówczas zamknięty. Tym razem (po koronowirusowym szaleństwie) nareszcie można było się tam wybrać ponownie i zwiedzić zamek nie tylko w środku ale też jego przepiękne ogrody!

Czytaj dalej „Bolton Castle cz2. Nareszcie można zwiedzać!”

Mydlarnia CZTERY SZPAKI „Pod Lupą”. Jak osiągnąć sukces?

O kosmetykach naturalnych pisałam już nie raz i moje zdanie na ten temat już niektórzy znają. Na rynku ostatnio pojawił się wysyp kosmetyków naturalnych, które faktycznie przyciągają uwagę nie tylko opakowaniami ale też dobrym składem. Kilka miesięcy temu przeglądając Instagram dałam się skusić na kupno szamponu w kostce Cztery Szpaki, który całkiem przypadł mi do gustu. ALE, ALE! Czy aby na pewno to jest polska marka? Czy te kosmetyki są pozbawione chemii? Przeczytajcie jakie informacje znalazłam na temat Czterech Szpaków i ich produktów.

Czytaj dalej „Mydlarnia CZTERY SZPAKI „Pod Lupą”. Jak osiągnąć sukces?”

Kraj bez plastiku? Maseczka w papierowym opakowaniu?

Maseczki, które przyciągły moją uwagę! Które i dlaczego? Z pośród setek kosmetyków na półkach w TK Maxx’ie, gdzie notabene kupiłam te maski, jako jedyne były w kartonowym, papierowym opakowaniu!

PLASTIK jest dosłownie wszędzie! Doprowadza mnie to czasami do szaleństwa. Zamiast skupiać się na kosmetykach (pseudo)naturalnych świat powinien raczej zająć się zmianą opakowań na KARTON tak jak to zrobiła firma MUSTUS ze swoimi maseczkami!

Czytaj dalej „Kraj bez plastiku? Maseczka w papierowym opakowaniu?”

Maski z angielskich drogerii.

Maseczkowy Grudzień i Styczeń już dawno za mną. Wraz z nadejściem nowego roku postanowiłam pozbyć się jak najwięcej moich maseczkowych zapasów jakie zdążyłam przez poprzedni rok nazbierać. Po części to mi się udało. Zostały mi jedynie maski polskich firm, które wykorzystam przy okazji tworzenia wpisów „Pod lupą”.

Przysłowie mówi, że jak kobieta chce sobie poprawić humor to najlepiej jej się to udaje na zakupach. Hmmm… Na mnie to chyba nie działa 😀 Wręcz przeciwnie! Wydałam sporo kasy a humoru jak nie było tak nie ma 😀 Niemniej jednak zapraszam Was na przegląd mojego zakupowego szaleństwa maseczkowego.

Czytaj dalej „Maski z angielskich drogerii.”