Wysłałam włosy do fundacji :) Jak to zrobić?

Ponoć pomaganie jest fajne! I wiecie co Wam powiem? JEST BARDZO FAJNE 🙂 Wiele osób wspominało mi, że mogłabym sprzedać moje włosy i nawet dobrze na nich zarobić. Jednakże ja (nieświadomie) robię przeważnie wszystkim na przekór 😀 Mówili: „Piękne masz te włosy, zazdroszczę! Ja bym wcale nie ścinała” a Aneczka co? ŚCIĘŁA! Mówili: „Sprzedaj” a Aneczka co? WYSŁAŁA DO FUNDACJI 😀

Czytaj dalej „Wysłałam włosy do fundacji 🙂 Jak to zrobić?”

Mydlarnia CZTERY SZPAKI „Pod Lupą”. Jak osiągnąć sukces?

O kosmetykach naturalnych pisałam już nie raz i moje zdanie na ten temat już niektórzy znają. Na rynku ostatnio pojawił się wysyp kosmetyków naturalnych, które faktycznie przyciągają uwagę nie tylko opakowaniami ale też dobrym składem. Kilka miesięcy temu przeglądając Instagram dałam się skusić na kupno szamponu w kostce Cztery Szpaki, który całkiem przypadł mi do gustu. ALE, ALE! Czy aby na pewno to jest polska marka? Czy te kosmetyki są pozbawione chemii? Przeczytajcie jakie informacje znalazłam na temat Czterech Szpaków i ich produktów.

Czytaj dalej „Mydlarnia CZTERY SZPAKI „Pod Lupą”. Jak osiągnąć sukces?”

Kraj bez plastiku? Maseczka w papierowym opakowaniu?

Maseczki, które przyciągły moją uwagę! Które i dlaczego? Z pośród setek kosmetyków na półkach w TK Maxx’ie, gdzie notabene kupiłam te maski, jako jedyne były w kartonowym, papierowym opakowaniu!

PLASTIK jest dosłownie wszędzie! Doprowadza mnie to czasami do szaleństwa. Zamiast skupiać się na kosmetykach (pseudo)naturalnych świat powinien raczej zająć się zmianą opakowań na KARTON tak jak to zrobiła firma MUSTUS ze swoimi maseczkami!

Czytaj dalej „Kraj bez plastiku? Maseczka w papierowym opakowaniu?”

Maski z angielskich drogerii.

Maseczkowy Grudzień i Styczeń już dawno za mną. Wraz z nadejściem nowego roku postanowiłam pozbyć się jak najwięcej moich maseczkowych zapasów jakie zdążyłam przez poprzedni rok nazbierać. Po części to mi się udało. Zostały mi jedynie maski polskich firm, które wykorzystam przy okazji tworzenia wpisów „Pod lupą”.

Przysłowie mówi, że jak kobieta chce sobie poprawić humor to najlepiej jej się to udaje na zakupach. Hmmm… Na mnie to chyba nie działa 😀 Wręcz przeciwnie! Wydałam sporo kasy a humoru jak nie było tak nie ma 😀 Niemniej jednak zapraszam Was na przegląd mojego zakupowego szaleństwa maseczkowego.

Czytaj dalej „Maski z angielskich drogerii.”

Zrób sobie szampon!

Miał powstać wpis o kulach do kąpieli, które są mega proste w przygotowaniu ale zdałam sobie sprawę z tego, że większość z nas ma prysznice zamiast wanien więc mało kto był by zainteresowany takim produktem. Pomyślałam, że większość natomiast używam szamponów do włosów, dlatego też poszperałam w moich mądrych księgach i znalazłam „przepisy”, które nie dosyć, że są łatwe i szybkie w przygotowaniu to jeszcze i tanie. Przekonaj się sam/a jak je zrobić.

Czytaj dalej „Zrób sobie szampon!”

Vianek „pod lupą”.

Kosmetyki Vianek wyskoczyły nagle jak Filip z konopi i zachwyciły wszystkich swoimi produktami. Do tej pory przetestowałam i zużyłam tylko jeden produkt tej marki i był to żel do twarzy. Czeka mnie jeszcze nałożenie maseczki ujędrniającej i mam nadzieję, że pokocham tą maskę tak jak pokochałam żel.

Ale co tak naprawdę wiemy o Vianku? Skąd ta nazwa? Co to za kosmetyki? Czy to w stu procentach polska marka? Już śpieszę z wyjaśnieniami 🙂

Czytaj dalej „Vianek „pod lupą”.”

Maseczkowy Grudzień – podsumowanie. Zwycięzca i przegrany!

Z racji tego, że miałam od groma maseczek to wraz z Eklektyczną Beauty postanowiłyśmy zorganizować Maseczkowy Grudzień co by się sporej części zapasów pozbyć. Do wyzwania dołączyło nawet sporo osób, za co każdemu z osobna dziękuję. Mamy już styczeń więc grudniowe wyzwanie zakończone i czas na podsumowanie.

Czytaj dalej „Maseczkowy Grudzień – podsumowanie. Zwycięzca i przegrany!”

SPA wieczorową porą, roller z Aliexpress i Clinique ID.

Kilka dni temu miałam ochotę na maseczkę i padło na maskę Frudia rozjaśniającą. Przy okazji pomyślałam, że to bardzo dobry moment do zaprezentowania wam rollera do twarzy, który kupiłam na Aliexpress. Okazało się, że to bardzo przydatne urządzenie, dzięki któremu stopniowo pozbędziemy się drobnych zmarszczek i poprawimy kondycję naszej skóry. Sprzedawca okazał się warty polecenia więc jak macie ochotę na takie cudo to zajrzyjcie pod ten link: link do sprzedawcy na Aliexpress.

Jeżeli chodzi o maseczkę to już nie pamiętam kiedy i gdzie ją kupiłam i trochę tego żałuję ponieważ jakbym wiedziała to bym poszła po więcej tych maseczek.

Maseczkę trzymałam około 10 do 15 minut, odczuwałam lekkie szczypanie twarzy ale to normalne jeżeli mamy do czynienia z maseczką rozjaśniającą, cytrynową. Zaskoczył mnie efekt następnego dnia bo okazało się że miałam nie tylko rozjaśnioną twarz ale również bardzo dobrze odżywioną, napiętą i sprężystą.

Zapraszam na film:

Marzenia się spełniają! Zobaczyłam i usłyszałam na żywo Andrea Bocelliego!

To było dawno! Pod koniec zeszłego stulecia! Po raz pierwszy usłyszałam jego anielski głos w telewizji i pozazdrościłam obecnej na widowni publiczności, że mogą usłyszeć i zobaczyć go na żywo. Za czasów mojej młodości Internetu nie było a płyty CD czy kasety były dość drogie więc mogłam liczyć tylko na powtórkę koncertu w telewizji. Pamiętam, że oglądałam jego występ będąc na zielonej szkole w Murzasichle razem z moją koleżanką Ewą, która mnie zaciągła do świetlicy na transmisję jego koncertu. Po dwudziestu latach moje marzenie się spełniło 🙂 Zobaczyłam i usłyszałam Andrea Bocelliego na żywo.

Czytaj dalej „Marzenia się spełniają! Zobaczyłam i usłyszałam na żywo Andrea Bocelliego!”