Wrześniowo-październikowe debeściaki.

Nie dosyć, że wrzesień już dawno odszedł w zapomnienie to jeszcze i większość października! Tak, wiem, mnie też trudno w to uwierzyć ale cóż zrobić! Takie życie.

We wrześniu nie miałam nic ciekawego do pokazania dlatego postanowiłam poczekać z najlepszymi do października.

Przyszedł czas zatem na podsumowanie minionego miesiąca i ponad połowy obecnego, czyli jedziemy z „najlepszymi”! I przypominam, że tak będę określać ulubieńców ponieważ strasznie nie cierpię tego słowa i dopóki nie znajdę lepszego, zastępczego słowa będę używać właśnie określenia „najlepsze” lub „debeściaki”, a znajdą się tutaj nie tylko kosmetyki, zakupy ale wszystko to co mnie spotkało dobrego w danym miesiącu lub też jakieś inne przyjemności. Zaczynamy!

Wrześniowo-październikowe wojaże.

IMG_20180919_092847We wrześniu postanowiłam zadbać o swoje dłonie i stopy, dlatego też wybrałam się do salonu Manicure Beauty, gdzie przemiła pani zajęła się „odrestaurowywaniem” moich stóp fundując mi pedicure z prawdziwego zdarzenia.

Pierwsze zdanie miłej pani brzmiało: „Zapraszam na tron” 😀 i przyznam szczerze, że z początku wcale nie domyśliłam się o co chodzi. Okazało się bowiem, że na małym podwyższeniu znajdował się tron 😀 czyli stylowy, czerwony fotel! Swoją drogą uważam, że to świetny pomysł 🙂 W tym salonie powiem Wam, że wszystko do siebie pasuje stylistycznie.IMG_20180919_094948

Zasiadłam więc na owym tronie wygodnie, niczym dwórka królowej Elżbiety II i wystawiłam swoje „szlacheckie” stopy na widok publiczny podsuwając je pod nos nader sympatycznej pani.  Pierwszym etapem było namoczenie stóp w (prawdopodobnie) soli zmiękczającej, a później ścieranie naskórka, którego wcale praktycznie nie było. Następnym krokiem jaki wykonała owa sympatyczna osoba było zajęcie się pazurkami. Szlifowała je i szlifowała 😀 piłowaniu nie było końca. Później wykonała mi lekki masaż stóp i aż o mało nie zasnęłam na tym fotelu. Na końcu pokremowała mi stopy i łydki.img_20180919_093327.jpg Czas upłynął mi bardzo szybko i aż trudno uwierzyć w to, że siedziałam tam około półtorej godziny 😮 a to jeszcze nie był koniec mojej wizyty. Po skończonym pedicure przyszedł czas na manicure, który na szczęści zajął tylko 20 minut. Muszę Wam przyznać, że wizytę wspominam bardzo przyjemnie. Cieszę się, że całkiem niedaleko mnie znajduje się salon, gdzie można zarówno miło spędzić czas jak i wyjść zadowolonym z wykonanego pedicure i manicure. Z pewnością jeszcze tam zajrzę!

Początek października natomiast był dla mnie czasem odpoczynku, dlatego udałam się na urlop do mojej kochanej Polski, do domu! Podczas urlopu postanowiłam udać się na wycieczkę jednodniową do Krakowa. Wydaje mi się, że każdy zna dobrze to miejsce dlatego nie będę się rozpisywać tylko wstawię Wam parę zdjęć z tego malowniczego miejsca.

Kosmetykowe debeściaki.

Będąc w Polsce kupiłam sobie również maseczki do twarzy. Oczywiście trafiłam na promocję w Rossmanie na kosmetyki do makijażu więc nie było nawet mowy o jakimkolwiek przejrzeniu asortymentu kolorowego ponieważ szafy były masowo oblegane. Półka z maseczkami natomiast stała sama, samiuteńka jak palec co mnie bardzo ucieszyło 😀 i tak oto w moim koszyku wylądowały maseczki:

  • AA Bubble Mask – maska bąbelkowa – wygładzenie i nawilżenie,
  • Isana – maseczka na oczy i usta – pielęgnacja przeciwzmarszczkową,
  • Bielenda – kuracja młodości – rewitalizująca maska przeciwzmarszczkowa,
  • Efektima – Gold peel-off – złoto & kwas hialuronowy,
  • Rossman Rival de Loop – Q10 maska przeciwzmarszczkowa,
  • Perfecta – Serum C-Forte – intensywna regeneracja,
  • Perfecta – maska-serum nawilżenie i ochrona i szafirowy peeling do rąk,
  • Dermika – maska bionawilżająca – na twarz, szyję i dekolt,
  • Dermika – Tajemnica Młodości – maska przeciw zmarszczkom i bruzdom na twarz, szyję i pod oczy,
  • Dermika – Oczarowanie – maska przed randką – przywraca promienność cery.

IMG_20181018_123711

Najlepszymi maseczkami w minionym miesiącu okazały się natomiast maseczki z Aliexpress oraz L’biotica.

Świetne maski! Wielkim zaskoczeniem była dla mnie maseczka z Aliexpress, którą kupiłam tutaj. Powiem Wam, że nie taki diabeł straszny jak go malują 🙂 Miałam obawy wcześniej ale szybko one minęły. Maseczka, którą ja nałożyłam była nawilżająca z kwasem hialuronowym i tylko tyle udało mi się wyczytać z opakowania ponieważ reszta informacji jest w języku chińskim 😀 Tą maskę kupiłam wraz z innymi od jednego sprzedawcy a przesyłka była za darmo. Paczka przyszła dość szybko i była super zapakowana więc z miłą chęcią się dzielę z Wami sprawdzonym sprzedawcą 😉 (kliknijcie w podany wyżej link).

O produktach z L’biotica natomiast nie będę się rozpisywać, ponieważ to nie jest tajemnicą, że wprost uwielbiam wszelkie kosmetyki tej marki a w szczególności oszalałam na punkcie kolagenowych płatków pod oczy. Do grona produktów, które skradły moje serce dołączyła też maska kolagenowa tej firmy. Polecam z czystym sumieniem!

Z kosmetyków do pielęgnacji natomiast nie miałam nic nowego więc nie ma co się powtarzać. Zabrakło mi tylko kremu pod oczy i chyba trzeba wybrać się na jakieś zakupy (ale poczekam może na wypłatę 😀 ).

Procentowe „napoje”.

Moim odkryciem jeżeli chodzi o napoje dla dorosłych były angielskie piwa Spitfire i Lancaster. Dla tych co nie wiedzą śpieszę z wyjaśnieniem, że nazwy te wzięły się od nazw angielskich samolotów z czasów IIWW. Muszę przyznać, że nie jestem „piwoszem”, dlatego bardzo mnie zdziwił fakt, że owe trunki mi zasmakowały. Wydaje mi się, że swoją delikatną goryczką skuszą nie jedną płeć piękną, chociaż miejcie też na uwadze to, że do niczego nie namawiam!

Włosowa odmiana.

W październiku postanowiłam również zmienić swoją fryzurę. Myślałam o tym, żeby ponownie wysłać moje włosy do fundacji ale wyszło inaczej. Okazało się, że moje włosy nie były w najlepszym stanie i mój plan musiałam odłożyć na później … na jakieś 3 lata 😀

Powiem Wam, że mi jakoś lżej się zrobiło na tej głowie 😀

I to już wszystkie miłe wspomnienia z minionego miesiąca i połowy obecnego. Mam  nadzieję, że Wam również miło i ciepło zleciał wrzesień. Będąc w Polsce pogoda była super i mogłam nacieszyć się naszą złotą, polską jesienią. Teraz już jestem w UK i jest szaro i zimno 😦 i zostały mi jedynie miłe wspomnienia.

Podzielcie się Waszymi „debeściakami” minionych miesięcy w komentarzu.

Pozdrawiam 🙂

 

 

Reklamy

15 myśli na temat “Wrześniowo-październikowe debeściaki.

  1. Ten pedicure i manicure to musiało być przyjemne szaleństwo. I ile zdobyczy maseczkowych!
    Piękna nowa fryzurka, ładnie Ci. Zdjęcia z Krakowa też bardzo mi się spodobały 🙂
    Generalnie chyba troszkę odpoczęłaś na urlopie?
    U mnie bez nowości 🙂

    Polubienie

  2. Piękne włosy przed i po. A tego maseczkowego szaleństwa zazdroszczę Ci. Ja wiem, że dobrze byłoby wspomóc skórę, ale jakoś tak wychodzi, że rzadko pomagam jej maską, raczej dobrym kremem. Córka jest kosmetyczką i dba o moje kremy. U mnie jesiennie, bez szaleństw oprócz skaleczenia palca, porządnego bo w blenderze nici nowości. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.